Historia

"Dużą część ziemi kaszubskiej pokrywają lasy, ale żaden nie jest
taki wielki i pełen tajemnicy, jak Las Mirachowski.
Od Mojusza i Kamienicy Królewskiej na zachodzie
do Sytnej Góry i Czarcich Błot na wschodzie,
od Miechucina i Dziewiczej Góry na południu do wielkiego Kamienia przy Nowej Hucie
i do Kłęczna na północy; tak szeroko i daleko rozsiadł się on
z wojskiem swych olbrzymich buków, dębów, chojn i jarzębin.
Całymi dniami możesz po nim błądzić nie spotkawszy żywej duszy.
Tylko duże jeziora otwierają dukty dla wiatru i słońca, a wysokim pniom
i koronom drzew dają możność przeglądania się w zwierciadle wód.
W ukrytych dołach znajdziesz błota i łąki, gdzie się pasie jeleń i sarna.
Możesz zabłądzić na strasznym trzęsawisku, gdzie rankiem i po zachodzie słońca
górą lekko wędruje Duch Lasu, który prowadzi cię na pewną śmierć zły,
że ludzkie oko zagląda do jego państwa."

(Fragment książki Aleksandra Majkowskiego  "Życie i przygody Remusa")


Sama nazwa - Lasy Mirachowskie, pochodzi od miejscowości Mirachowo.
Jest to stara wieś, której znaczenie wzrosło w czasach krzyżackich,
kiedy została zniesiona kasztelania w Chmielnie.
W latach 1473-1772 było to starostwo niegrodowe,
które w połowie XVI w. władało 22 wsiami i 4 folwarkami.
W "Lustracji" z 1565 r. zapisano:

"Do tego starostwa nie masz żadnego zamku, jeno dwór w Mirakowie nad jeziorem zbudowany, w którem dworze bywały sądy ziemskie tego powiatu szlachty, której niemało jest". Do tego starostwa jest puszcza wielka, błotna i górna, okwitująca drzewa rozmaitego
bukowego, grabowego, dębowego, sosnowego, a leży wielkiemi a gęstemi zaroślami,
z którejby mógł być wielki pożytek, gdyby popioły palono i leśne roboty robiono,
której poklepem dla gęstości barzo wiele leży i mógłby nalezion być grunt rodziwy
ku osadzeniu wsi, bo ziemia glinna, mocna, iłowata. Jest jej na dłuż mil 8, poprzecz mil 5. Ma w sobie sarn dosyć i jezior etc."

Miejscem roków sądowych w średniowieczu, było górujące nad wsią wzniesienie
zwane Wzgórzem Świętopełka,
gdzie stały ponoć aż trzy szubienice.
Jednym ze starostów mirachowskich był Zygmunt Ferdynand Szczepański,
którego rodzinny grobowiec możemy oglądać w kościele poklasztornym w Kartuzach.
Do niego to właśnie wybrał się w gości Albrycht S. Radziwiłł, dzięki czemu mamy opis
stanu dróg wiodących przez
Lasy Mirachowskie.
W jego pamiętniku z podróży znajdujemy zapiskę z 18.VIII.1632r.:

"Pojechałem wraz z żoną do Mirachowa do Szczepańskiego, miejscowego starosty,
mojego serdecznego przyjaciela i zarazem adoptowanego przeze mnie syna.
Nie sądzę, żebym mógł znaleźć w Polsce gorszą drogę: jechałem po kamieniach, górach, przez jakieś wąskie przejścia leśne."

Myślę, że podobne drogi istnieją w naszych lasach do dzisiaj...

 

 

Rys historyczny leśnictwa



Można powiedzieć, że gospodarka leśna na terenie Lasów Mirachowskich
istniała od chwili powstania samej wsi Mirachowo.
Taki wniosek nasuwa się przez analogię innych faktów historycznych.
Pierwszym urzędnikiem ustanowionym w Mirachowie (1381 r.)
był leśny mirachowski (waltmeister czu Mirchow)
- późniejszy komtur zamkowy gdański - Gerhard Monch.
Już w drugiej połowie XIV w. (1384 r.) istniał tu regularny folwark,
który był prawdopodobnie głównym ośrodkiem gospodarczym
dla eksploatacji Puszczy Mirachowskiej.

Na temat gospodarki leśnej jest wzmianka w "Lustracjach" z 1664 roku,
gdzie czytamy:

"Leśny czynszu nie płaci, tylko lasów starostwa mirachowskiego pilnować powinien".

Jego wynagrodzenie w owym czasie wynosiło tyle, co zarządcy folwarku.
Poza tym mógł objąć puste gospodarstwo gburskie i nadal byłby zwolniony z płacenia czynszu.
Głównym jego zadaniem było pilnowanie lasu przed kradzieżą i sprawdzanie,
czy chłopi nie wywożą więcej, niż im przydzielono.
Wyznaczał miejsca wyrębów i czuwał, by nie palono w lesie ognia, nie zbierano mchu
i nie odzierano kory z drzew. W każdą środę i sobotę chłopi mogli jeździć do lasu
po leżące drewno na opał. Dla ochrony lasów ludność miała kopać i palić torf, zamiast drewna.

W "Lustracjach" z 1765 roku znalazłem "listę płac" administracji leśnej
starostwa mirachowskiego:

"Generalnemu borowemu wszystkich lasów - zasług, na wikt i konia.....złpr 200/0
  Leśniczemu oprócz wiktu i barwy....................................................złpr   90/0
  Leśnym 4, zasług z barwą na każdego po złpr 40/0"


Nadleśnictwo Kartuzy istnieje najprawdopodobniej od końca XVIII wieku,
a obecny Obręb Mirachowo (dawne nadleśnictwo) jest jeszcze starszy.
(Gdański Almanach leśny 1945-1970) 

Już w 1818 roku, kiedy to powstał powiat kartuski, zarząd nad lasami był w jego granicach.
Granice obecnych obrębów: Kartuzy i Mirachowo, dawniej samodzielnych nadleśnictw,
były wtedy zbliżone do obecnych. Zarys tych nadleśnictw powstawał po zaborach,
kiedy to tzw. "fiskus pruski" od 1772 roku, w ciągu 30 lat wykupił znaczne obszary ziemi i lasów,
przejmując nieco później dobra po kasacji Zakonu Kartuzów.
Obejmowały one południową część powiatu oraz wszystkie królewszczyzny
i niektóre majątki ziemskie.

Dobrze ukształtowane leśnictwa istniały już na pewno przed wojnami napoleońskimi.

Dowodem na to może być tzw. "mapa Schröttera" z 1806 roku na której istnieje już podział
na rewiry - adekwatny do występującego na mapie z 1854 roku podziału na leśnictwa.

Królewskie Nadleśnictwo Mirachowo składało się w tym czasie z następujących leśnictw:
1. Bilowo (Bülowo) - 4495 mrg.  (ok.1124ha)
2. Kosowo (Kossowo) - 3263 mrg.  (ok.816ha)
3. Sianowska Huta (Sianowskahutta) - 5563 mrg.  (ok.1390ha)
4. Staniszewo (Staniszewo) - 6174 mrg.  (ok.1544ha)
5. Mirachowo (Mirchau) - 7586 mrg.  (ok.1896ha)
6. Bącka Huta (Bonczka Hutta) - 5848 mrg.  (ok.1462ha)
7. Wygoda (Wigodda) - 5447 mrg  (ok.1362ha)
8. Smolniki (Smolnik) - 1568 mrg.  (ok.392ha)
9. Kamionka (Kamionka) - 1868 mrg.  (ok.467ha)


O "ciągłości kartograficznej" stanowi zapis w elaboracie
do operatu z 1924 roku, który mówi:

"Przy rewizji planu gospodarczego z 1909 roku drużyna urządzeniowa posługiwała się
 mapami pomiarowymi w skali 1:5000 sporządzonymi w 1835 roku.
Mapy te były uzupełniane i poprawiane w latach 1863,1883,1909".


 Księgi kasowe Nadleśnictwa Mirachowo z lat 30-tych XIX wieku
zawierają zapis sekretarza nadleśnictwa mówiący o tym,
że za Mirachowem ogrodzono około 300 ha lasu
w celu wypasu świń na zlecenie armii pruskiej
Prawdopodobnie w 1919 roku, po Traktacie Wersalskim,
Nadleśnictwo Kartuzy przejmował od administracji niemieckiej pan Stachnik.
W latach 1922-1930 nadleśniczym był inż. Gustaw Spława-Neyman,
a w latach trzydziestych Sobieslaw Mościcki (ur. 13.08.1900 r.),
 który w randze kapitana rezerwy żandarmerii zginął zamordowany
w piwnicy NKWD Charkowie.
 
Sama siedziba leśnictwa "Bącka Huta" mieściła się do roku 1853
we wsi o tej samej nazwie.
W obecnym miejscu leśniczówka została wybudowana w 1854 roku
i zachowała swoją dawną nazwę, zmienioną w 1865r.
na nazwę niemiecką "Hagen", pod którą jest już wzmiankowana w
"Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich",
wydanego pod redakcją Filipa Sulimierskiego,  Warszawa 1882, Tom III strona 8.
Pełny wpis wygląda tak:

"HAGEN - dawniej Bącka Huta, leśnictwo należące do Nadleśnictwa Rządowego w Mirachowie,
 powiat kartuski, dom 1, m[iesz]k[ańców] 5, parafia i poczta Sierakowice, szkoła Szopa. Kś F."


Kś F.- Prawdopodobnie ks.R.Frydrychowicz - autor opracowania hasła: KARTUZY do tego Słownika (T.III s.883-887)
W 1906 roku osada leśnictwa została rozbudowana - dobudowano pokój i kancelarię. 
 

Obsada osobowa L-ctwa Bącka Huta
po II-giej wojnie światowej:

1. Treder Stanisław        26.11.1945 - 1958
2. Prądzyński Jan           1958 - 31.10.1964
3. Leszczyński Zenon     01.11.1964 - 31.08.1968
4. Płotka Władysław      01.10.1968 - 31.12.1983
5. Maliszewski Leszek    01.07.1983 - 31.10.1985
6. Matuszczak Krzysztof  01.09.1985 -  nadal 

Na zdjęciu od lewej: dwaj pierwsi leśniczowie
L-ctwa "Bącka Huta" po II wojnie światowej
- pan S.Treder i J.Prądzyński




Niestety, nie ustaliłem jeszcze pełnej obsady leśnictwa w czasach wcześniejszych.
Najdłużej w okresie międzywojennym leśniczym na tym terenie był Kluz Franciszek  - prawdopodobnie od 1929r. do 1944r.
Być może mi się uda te dane uzupełnić, ale na razie chcę przytoczyć zdarzenie,
które wiele mówi o patriotycznej postawie okolicznej ludności
niejednokrotnie walczącej z okupantem w szeregach "Gryfa Pomorskiego".
O ich poczuciu narodowym świadczyć może notatka leśniczego Krasińskiego
(sąsiednie l-ctwo Mirachowo) odnaleziona w  roku 1965 podczas remontu
przepustu drogowego. Notatka znajdowała się w zamkniętej butelce.

Oto treść notatki:
"Przepust ten był remontowany w roku Pańskim 1942, dnia 11 grudnia w czasach hitlerowskich.
Roboty prowadził leśniczy Mirosław Łyczko-Krasiński.
 Pracowali robotnicy: Syldatk Marcin przodownik z Bącza, Schuttenberg Leon z Bącza,
Studziński Stanisław z Bącza, Barcz Franc. z Mirachowa, Komkowski Reinhold z Mirachowa,
Syldatk Franciszek z Mirachowa. Bobrowski Leon z Mirachowa został odwołany do porodu
przy żonie o godz. 2 po południu. Czas był piękny, bez mrozu i bez śniegu,
pracowało się bardzo dobrze, tylko robotnicy nieco przygnębieni z powodu długotrwałej wojny.
Cześć Polskiej Ziemi!"

(Gdański Almanach leśny 1945-1970) 

Już kilkanaście miesięcy później wielu polskich leśników, decyzją władz niemieckich
zostali zastąpieni leśniczymi niemieckimi.
Wiązało się to niewątpliwie z wykryciem na terenie Lasów Mirachowskich
znacznej liczby bunkrów partyzanckich "Gryfa Pomorskiego".